poniedziałek, marzec 02, 2009

Anuluj anuluj

Tym mnie zaskoczył VirtualBox gdy chciałem "anulować" ostatni zapis stanu maszyny :-)

Który lepszy, jeden jest do anluowania zapisu adrugi do anulowania anulowania zapisu.

sobota, styczeń 10, 2009

Przedwczesna radość - Windows 7 beta

Windows 7 beta - M$ niestety nie wytrzymał wielkiej ilości ruchu, która się pojawiła po wielkim ogłoszeniu dostępności pierwszej oficjalnej beta nowego OSa.

Na szczęscie są bezpośrednie linki:
Pobierz Windows 7 Beta x86

Pobierz Windows 7 Beta x64

niedziela, grudzień 21, 2008

My(Net)Space - online data storage & sync

Dzieje się w tym temacie ostatnio bardzo dużo. O co właściwie chodzi? Mamy kilka komputerów i chcemy wymieniać dane między nimi wszystkimi. Modyfikujemy plik na jednym - zmiany same się synchronizują pomiędzy komputerami z naszej "chmury". Poza samą synchronizacją efektem ubocznym jest automatyczny backup naszych danych. Ciekawych rozwiązań w tej chwili mamy conajmniej kilka:

MobileMe - produkt Apple - synchronizacja plików, danych, kalendarza i takie tam. Obsługuje Mac, PC, iPhone, iPod Touch - kosztuje 79.00€ rocznie. Jak zwykle chcesz być "apple" to musisz płacić. Działa jako dysk (nie wiem jak na PC, widziałem tylko na Mac) + synchronizuje kontakty, kalendarz i takie tam podobne rzeczy.

LiveMesh (beta) - produkt Microsoft - za darmo, póki co w wersji beta - działa na PC i Mac - synchronizacja z urządzeniami mobilnymi ma być wkrótce (mam nadzieje że nie tylko Smartphony z Windows Mobile). Testowałem nawet ostatnio na Mac OSie i zaczęło tym razem działać. Podobnie jak iDisk z MobileMe widać to jako "wirtualny" dysk.

DropBox (beta) - produkt mało znanej firmy - podstawowa wersja (2GB) za darmo. Sam projekt zrealizowany na bardzo ciekawej usłudze Amazon S3. Działa na PC, Mac i Linuksie - jeżeli ktoś ma trzy systemy, między którymi chce synchronizować pliki (tak jak np. ja) to chyba najlepszy wybór. Wersja "wypasiona" - czyli 50GB kosztuje 99$ rocznie. Dropbox tworzy folder, który jest synchronizowany - nie tak jak w przypadku pozostałych oddzielny dysk w systemie. Fajnym ficzerem jest możliwość wrzucenia plików do folderu "Public" i skopiowanie do niego linku i ew. przesłanie znajomym.

Jest chyba jeszcze druga strona medalu. Znowu oddajemy złym korporacjom (dwie pierwsze przede wszystkim) część swojej prywatności. Zapewne w regulaminach napisano że oni raczej nie będą tam zglądać (kto czyta dokładnie takie regulaminy?), ale jakoś na pewno z tego skorzystają. Zastanówcie się chwilę czy na pewno chcemy oddawać im cząstkę swojej prywatności?

sobota, grudzień 06, 2008

And the winner is: Ajaxload.info


Gdybym miał przyznawać nagrody za najlepsze minimalistyczne narzędzie online wpierające tworzenie webdwazerowych witryn to pierwsze miejsce zajął by Ajaxload.info. Rewelacja - oczywiście jeżeli ktoś potrzebuje ajaksowego śmigadełka. Acha, jako że jednak nie przyznaję nagród to obowiązkowym jest kliknięcie w reklamę. Niech gugiel płaci.

piątek, listopad 21, 2008

Piąty element...

... który uzupełnia zestaw narzędzi ze świata OpenSource. Mamy już "odpowiedniki" Excela, Worda, PowerPointa a nawet Accessa (jako takie) - czyli OpenOffice.org lub StarOffice. Brakowało z mojego punktu widzenia już tylko jednej rzeczy. Sensownego odpowiednika MS Project. Okazało się że jest. Multiplatformowy (java, Win, MacOSX, Linux). Czytający pliki utworzone w oryginale. OpenProj.
Dzięki wam! Wielu gości których znam nie będzie już potrzebowało Windowsa - w szczególności że np. w jednej z firm w której zasadniczo pracuje wymyślono cudowną standardową, zunifikowaną i trój-języczną (jak to się pisze?) wersję XP na która uruchamiać potrafi się nawet kilkanaście minut...

P.S. Oki, jest jeszcze jedna rzecz - "natywne" wsparcie dla MS Exchange - dostęp przez OWA jest dosyć mało stabilny a już na pewno strasznie wolny.

wtorek, listopad 11, 2008

Kursy walut z d*py na gazeta.pl?

W ten jakże ważne dzień dla historii naszego kraju odwiedziłem sobie portal gazeta.pl i jako że jestem kredytobiorcą w walucie kraju słynącego z bardzo dobrze działających zegarków omal nie spadłem z krzesła widząc kurs franka:


No coż, po chwili tętno wróciło do normy, zaraz po tym jak sprawdziłem kursy na konkurencyjnym Onecie i dla pewności na NBP. Próbowałem zgadnąć z jakiego dnia mają ten "lewy" kurs, bo zapewne coś im się w systemie porąbało i z braku danych z dzień dzisiejszy wyświetlają jakiś dziwny. Po kursach średnich NBP (co może okazać się mało adekwatnym źródłem danych do porównania) wynika że kursy są gdzieś z okolic 25.10.2008...

UPDATE: Okazało się że z kursy z d*py były jednak na onecie ;-). Nagły atak spekulantów spowodował że rzeczywiści ekurs franka skoczył jak szalony - dzisiaj od rana na szczęście spadał...

piątek, październik 17, 2008

Jest źle, bardzo źle

Na onecie przyatakowały mnie dzisiaj cztery reklamy promocji samochodowych. Jedna na górnym boksie, druga jako top layer a trzecia jako mniejszy boksik między niusami. Po przeładowaniu pokazuje się jeszcze jedna jak by tego było mało. Czyli razem cztery. To źle bardzo, źle - oczywiście dla delearów samochodowych. Dla tych co kupują dobrze, bardzo dobrze. Oczywiście jeżeli ktoś chce kupić autko z rocznika 2008. Ciekawe, jest kryzys - wcale nie wiadomo czy świeżutkie z 2009 będą dużo droższe.