Lejdis and dżentelmen. Zostałem dzisiaj orzeczony przez lekarza orzecznika. Dostałem III klasę badań lotniczo-lekarskich i mogę już w pełni legalnie wozić pasażerów tandemem na paralotni :-).
Badania robiłem w LIMie. Wczoraj oddałem krew na badania. Ciekawie to wyglądało. Dla klientów "medycyny lotniczej" jest specjalny V.I.P. Room gdzie luksusowo i są ciasteczka na stoliku. Fajnie poczuć się VIPem, gdybym załatwił sprawę w normalnej rejestracji nie czekałbym dodatkowych 20 minut aż odnajdzie się Pani od obsługi VIPów (czyli mnie).
Uprawnienia odebrałem jakiś miesiąc temu z ULC, ale badania zrobiłem dopiero dziś. Pozaglądali mi trochę do ucha i nosa, potem do oka i Pani podbiła stempelki. Mam trochę krzywą przegrodę, ale nie za bardzo więc jest cacy :-)
Dzisiaj także nie poszedłem do pracy, właśnie dlatego, że miałem te badania. Jest git, zjadłem właśnie szejka waniliowego, którego zrobiło moje najwspanialsze kochanie :-) A teraz idziemy w miasto. Ot taki wolny piuntek. Nic ciekawego nie napisałem. Kto czyta ten tromba.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarze:
No, no, no... Aleś się rozpisał tego lata.
a co, nie mozna? ;-) ty za to jesteś w tyle
zdałeś do III klasy ?
zdaeś, jak byłem mały to nie mogłem jeździć giumbusem, a teraz prosze baaardzo.
Gratulacje. Moze kiedyś razem polatamy nad Białym... Reed
Prześlij komentarz